Już jutro zaczyna się Warsaw Music Week

Warsaw Music Week

Warsaw Music Week

Już jutro startuje nowe wydarzenie w warszawskim muzycznym kalendarzu. Warsaw Music Week potrwa od 17 do 25 września.

Impreza  będzie się odbywała w sześciu stołecznych klubach, są nimi: 1500m2, Cafe Kulturalna, Hydrozagadka, Kamieniołomy, Palladium i Powiększenie.
W ciągu 9 dni na scenach zaprezentuje się kilkudziesięciu artystów, zarówno z zagranicy jak i z kraju nad Wisłą. Wśród nich Ci najbardziej znani i oczekiwani, niejako otwierający jutro wszystko Ladytron, który zawita do nas tym razem jako DJ Set. Następnego dnia – 18 września – nie można nie pojawić się w Palladium, gdzie zagra legenda – UNKLE. Następne dni należą do takich artystów jak Baaba, Matthew Shipp & Joe Morris, Earl Greyhound, OFFONOFF, DJ FALCON czy Soul Service.

Co należy i warto wspomnieć. Projektem partnerskim Warsaw Music Week został festiwal bez paniki, czyli druga edycja  Don’t Panic We’re From Poland, konferencji i prezentacji polskich artystów. Imprezy z cyklu Don’t Panic odbędą się w ciągu dwóch ostatnich dni WMW – 24 i 25 września. W ich ramach na czterech scenach wystąpią m.in. Kamp!, Woody Alien, The Car Is On Fire, L. Stadt, Pati Yang, Très.B, Marysia Peszek, Brodka, Out Of Tune, The Black Tapes, Pustki, Gaba Kulka, The Poise Rite

Więcej informacji na stronach:

Serdecznie zapraszamy!

Drugi dzień I – Orange Warsaw Festival 2009 – Warszawa, 5.09.2009

Nadszedł drugi dzień festiwalu, który oznaczał otworzenie sceny „Young”, co także oznaczało, że liczba osób bawiących się na miejscu wzrośnie i wzrosła bardzo. Oczywiście związane to było z kolejnymi, generalnie większymi gwiazdami Orange Warsaw Festival. Oznaczało to też, że ogólnie będzie ciężej na terenie całej imprezy niż było dzień wcześniej i tak też się stało.

Pierwszym koncertem na main stage dnia drugiego był występ Afromental, który jak na tę godzinę, brzydką pogodę i jeszcze nie rozgrzaną (koncertami) publiczność wypadł całkiem dobrze – wnioskując po reakcjach publiczności czy tłumie młodych fanek biegających potem za nimi. Subiektywnie – zachwytu nie było, im więcej ich słyszę, tym mniej mi się podoba, cały czas to samo, tylko scenografia się zmienia.

Tak więc w pewnym momencie nastąpiło szybkie przemieszczenie się na young stage, gdzie akurat występował Out of tune. Chłopaki dawali radę, ale bez szaleństwa, ot polskie indie rock granie. Mam wrażenie, że trochę się opuścili po wydaniu płyty, ale nie narzekajmy, miło że się pojawili wpasowując się w pasmo wydarzeń, które miały mieć miejsce na małej scenie (i nikt raczej tam przypadkowo nie zawędrował i nie zostawał dalej zajmując miejsce; wiecie tak generalizując na myśli mam techno-szeleszczący tłumik, ale już koniec o tym).

Kolejnymi wydarzeniami dnia drugiego, o których tutaj wspomnę są występy June na mainie, a potem jeszcze Skinny Patrini, Plastic i Calvin Harris na young stage, których to zdjęcia możecie zobaczyć poniżej (pozostałe niedługo).

Cóż mogę dodać – występ Skinny Patrini subiektywnie niezły, taki miły wstęp do reszty wieczoru, już zaczynało się ściemniać, czekaliśmy na kolejne występy. Dali radę! Następnie na young pojawił się Plastic, którego występ, bardzo przepraszam, ale już bardzo osobiście, był świetnym momentem aby udać się na The Crystal Method na main stage – nie podobało mi się, ale poczekać trzeba było. Na co? Na Calvina Harrisa oczywiście. Pojawienie się Szkota na scenie wywołało euforię wśród publiczności, siało dobry nastrój i jeszcze lepszą zabawę i nic więcej do dodania nie mam. Super!